To jest Ola i Janek. Ola śpiewa w teatrze, a Janek jedzie na wojne. W dzień wyjazdu pobierają się. Śliczny ślub jak z obrazka. Ola oczywiście pyta Janka czy wróci i błaga by przysiągł, że tak się stanie. Jasio przysięga.
No i piszą do siebie listy, a Janek przez swoją małą pomyłkę (przytaczał na głos Bolszewicką ulotkę) wdaje się w małą bójkę z przełożonym. Nazwany komunistą zostaje skazany przez swoich na rozstrzelanie. Potem dużo się dzieje. Bolszewiki atakują, przejmują Janka. No i w tej chwili pragnę przedstawić mojego ulubionego bohatera całego filmu.
Adam Ferency gra paskudnego, zimnokrwistego czekistę, który nie ma oporów przed strzelaniem i ogólnie po jego rozmowach z Jankiem wynika, że jest jeszcze bardziej paskudny i zimnokrwisty niż nam się zdaje na początku.
Potem Janek szuka swoich, kręci się po polach bitwy, a Ola jest już przekonana, że jej ukochany nie żyje po czyiś doniesieniach.
Kiedy ktoś jej donosi, że Janek przyłączył się do komunistów, Ola rozpromieniona, że jej ukochany żyje biegnie na front. Trochę jak z filmu "Ania na wojnie". Słyszeliście? Ania ta sama co z "Ani z zielonego Wzgórza" (Ba! Ta sama aktorka!) goni za Gilbertem, który się zaciągnął do wojska i po czasie dołącza do listy zaginionych. Ale wracając do "Bitwy". Ola jest na froncie. Tam poleczy, tam postrzela. Wszędzie jej pełno!
W tym czasie nasz Piłsudzki (jego też często pokazują między nowelą Oli i Jasia) wymyśla manewr, który ma zapewnić Polakom zwycięstwo nad Bolszewikami. Ale o tym napewno uczyliście się na lekcji historii. Ja to miałam w 6 klasie.
Aż wreszcie Ola jako pielęgniarka znajduje rannego męża. Film kończy się na pocałunku Oli i Janka. Ahh...
Tutaj mamy... no zgadujcie! Dobra to oczywiście Piłsudzki! (Ten z wąsami oczywiście).
Podsumowanie:
-Najlepsze fragmenty tego filmu:
- Poszczególne oddziały zmierzające na front na koniach przy pięknej muzyce;
- Sceny walki;
- Niekiedy zabawne momenty;
- Atmosfera oddająca cały klimat wydarzeń;
- Świetna jakość zdjęć, kamera ustawiana zawsze tak, że pokazuje gwałtowność i dynamikę wydarzeń;
I to jest właśnie zdanie Ryby. Dziękuję za uwagę.
- Postacie bardzi sztywne i płytkie;
- W 3D wszystko wygląda bardzo nienaturalnie, zwłaszcza w takich zwykłych momentach jak np. rozmowa generałów;