W zimie, kiedy na dworze jest minus dziesięć stopni, wlewam do termosu gorącą zupę i idę na mecz piłkarski. Dwie godziny później nadal jest zimno jak diabli, ale gdy otwieram termos, w środku jst goraca zupa. Zgadza się? Potem, w środku lata, kiedy na dworze jest plus czterdzieści, wlewam do tego samego termosu zimną lemoniadę. Dwie godziny później, gdy umieram z gorąca, otwieram go i w środku nadal jest zimna lemoniada. Mam do was pytanie: Skąd termos wie? (Jonathan Carroll)
Witam, witam. Ferie zaczęły mi się tydzień wcześniej, bo chorubkso mnie dorwało. Ale fajnie jest się pogapić przez okno jak moi czteroletni przyjaciele z podwórka lepią koślawe bałwany (Co prawdu już je jakieś dzieciuchy rozwaliły, żeby zbudować z nich iglo, ale cśśśśś!).
No to pokażę moje rysunki, a co! Bo w końcu pewna Klaudia mnie prosiła :D (Nie, wcale się sama nie prosiłam, co wyyy?!).
(Jakiś miękki ołówek+ kartka techniczna)
(tanie mazaki, z których spadają nakrywki+akwarele+kartka techniczna)
Tak, tak, na spódniczce są marchewki ♥
A terac coś z serii "Wytrwale pracujemy na lekcji", czyli
(brudnopis w kratkę+długopis)
rysowane albo na kolanie, albo na zeszycie z fizyki co kilka sekund, kiedy pani się odwraca do tablicy xD
To tyle,
trzymajcie się rybki! ;3




Świetna notka i rysunki <3
OdpowiedzUsuń